Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szydełko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szydełko. Pokaż wszystkie posty

środa, 17 kwietnia 2013

Parasol bynajmniej nie na deszcz...

... a raczej dla Panny Młodej albo innej Damy z fantazją.
Zdjęcia z tej samej sesji co ostatnio








Parasol dostępny TUTAJ i w zakładce OFERTA
A już wkrótce w moim sklepie więcej...

wtorek, 5 marca 2013

Paczka do Radomia

Oj, zaległości rosną. Mam mało czasu na robótki, a i tak postaja szybciej niż jestem w stanie blogować...
Dziś pokażę zawartość paczki którą wysłałam do Szwagrostwa w Radomiu. Tata-Wojtek zamówił sobie w Święta czapkę-pingwina. Z rozpędu zrobiłam jeszcze jedną, trochę mniejszą, która przypadła Neli-wielbicielce "Pingwinów z Madagaskaru"






Dla Mamy-Kasi i młodszej Anielki zrobiłam proste kołnierzyki





 Z tego co wiem przesyłka bardzo ucieszyła odbiorców :)


Ja tymczasem przygotowuję się do Wiosennego Kiermaszu, ale mam kilka skończonych projektów, gotowych do pokazania. A że wreszcie trochę słońca się pojawiło to może uda mi się jakieś przyzwoite zdjęcia zrobić.
Do przeczytania wktótce

wtorek, 22 stycznia 2013

Post od czapy czyli co nas grzeje tej zimy


 Dziękuję jeszcze raz Ani i Patrycji za pomoc z poradzeniem sobie ze zbiesionym Bloggerem :) Wystarczyło zainstalować Google Chrome i wszystko hula. Na koleżanki ze społeczności blogowo-craftowej zawsze można liczyć!



Zima pełną gębą. Spontaniczny niedzielny wypad na sanki stał sie okazją do obfocenia naszych tegorocznych ocieplaczo-ogrzewaczy zimowych. Zatem bez zbędnego gadania sesja plenerowa i nocnikowa :)







Czapka Krysi powstała jeszcze przed Świętami i wzbudza nie małe zainteresowanie wśród mijających nas na ulicy dzieci i dorosłych :) To mój własny projekt na podstawie podobnych czapek, które widziałam w sieci.
Moja czapka, to wspomniana już kiedyś Lady Tweed , szalik to prosty Francuz zapinany na guziki (idzie do prucia bo mi się nie podoba i mam już pomysł co z nim zrobić). Rękawiczki to dobrze znane Razem-wiczki wg projektu Intensywnie Kreatywnej.

piątek, 28 grudnia 2012

Prezentowo...

W tym roku powzięłam postanowienie że każda z obdarowanych przeze mnie osób znajdzie pod choinką coś hand made. Prezenty miałam wymyślone dawno, ale za realizację wzięłam się końcem listopada, dlatego tuż przed świętami miałam niezły galop żeby ze wszystkim zdążyć na czas. Uff... udało się... :) No to jedziemy

Mama dostała otulacz do kompletu z czapką, która z kolei była prezentem na urodziny w listopadzie. Otulacz na motywach projektu Intensywnie Kreatywnej, bo zmieniłam co nie co we wzorze, czapa to Lady Tweed.


Tata żeby nie marzł w szyję też dostał ocieplacz. Zrobiony wg bajecznie prostego wzoru od fasOli


Święta spędzaliśmy w Radomiu, u siostry mojego Męża.  Jego Siostrzenice, Anielka i Kornelia otrzymały prezenty zapakowane w imienne eko-torby. To moje pierwsze zderzenie z transferem nitro (średnio udane z resztą, ale obleci)




 A w torbach:
sowi zestaw dla Anielki, o czapce napiszę jeszcze innym razem, a pomysł na torebkę bezczelnie ściągnięty od BigMamy
Anielce tak spodobały się sówki że chodziła w nich przez całe Święta nie rozstając się z nimi nawet w domu. To największe docenienie dla mnie :)

Nela dostała girlandę ze swoim imieniem, udało mi się idealnie wpasować w kolorystykę jej pokoju :)


Mężuś mój jedyny jeszcze czeka na swój obiecany szyjogrzej, który się dzieje a z którym muszę się śpiechać, bo u Intensywnie Kreatywnych wystartował kurs Echo Flowers. Pędzę do drutów, może skończę chociaz przed Nowym Rokiem...

A na przyszły rok nauczka: za prezenty pod choinkę zabierać się w październiku. Ta... już to widzę...

poniedziałek, 17 grudnia 2012

Się działo, się dzieje...

Pięć miesięcy mnie tu nie było. Od czasu przeprowadzki do nowego domu końcem lipca nie miałam stałego internetu a okazjonalne korzystanie z neta w mężowskim służbowym smartphonie nie sprzyja prowadzeniu bloga. U Was bywałam w miarę regularnie, ale śladów po sobie w postaci komentarzy pozostawiałam niewiele. Teraz mam nadzieje się to zmieni. Od piątku wracam do bytności w wirtualnym świecie i powoli próbuję odkopać się z wszelkich zaległości.
A przez ten czas się działo dużo. Prócz wspomnianej przeprowadzki do nowego (bardzo starego) domu i urządzenia się w nim, zaliczyliśmy dwie duże imprezy: najpierw mnie stuknęła 30 (wolę o tym nie pamiętać :D ) a naszej Krysi minął pierwszy roczek

Robótkowo też się działo sporo, ale o tym postaram się stopniowo napisać w kolejnych postach.

A obecnie też się dzieje. Druty i szydełka gorące bo dzieją się gwiazdkowe prezenty. I właśnie dlatego że to prezenty dziś tylko zajawka:


A teraz uciekam dziać dalej i ogarniać świątecznie to nasze domostwo, żeby zdążyć ze wszystkim przed Pierwszą Gwiazdką...

poniedziałek, 2 lipca 2012

Finał Robótkowego Euro i projekt Razem-wiczki

Gratulujemy Hiszpanom Mistrzostwa do potęgi trzeciej :) Teraz pewnie będzie w Hiszpanii dłuuuuuuga FIESTA!

Kończy się też Robótkowe Euro u Alex. Wykonałam wszystko to co założyłam i taki tego efekt:


Cieszę się że udało mi się zdążyć ze wszystkim: kocyk się używa, audiobook "Shoguna" wysłuchany i jestem bogatsza o stosik bawełnianych motków.

Dziękuję Alex i Współuczestniczkom za wspólną zabawę.

***

Ruszam za to z kolejnym projektem. Wczoraj wieczorem Intensywnie Kreatywna zamieściła na swoim Blogu Pierwszy etap wykonania Razemwiczek.
No, to druty w dłoń i jedziemy z koksem. Akurat na zimę może zdążę udziergać :D

A swoją droga trzeba mieć coś z głową żeby zimowe rękawiczki dziergać w środku lata i tropikalnych upałów, hehe...!

środa, 27 czerwca 2012

Różności...czyli znów nadrabiam zaległości...

Szybko nadrabiam zaległości blogowe pomiędzy karmieniem, usypianiem, lataniem na miotle po mieszkaniu i wielu innymi pasjonującymi zajęciami.

Melduję iż zakończyłam Kocyk Prześladowczy, który był częścią mojego projektu w zabawie Robótkowe Euro 2012 u Alex. U Alex właśnie możecie śledzić moje postępy w realizacji projektu. Kocyk jako najbardziej twórcza cześć zadania prezentuje się tak:

kocyk jako część projektu Robótkowe Euro 2012
 Krysi się chyba podoba




*****
Wspomniana Alex wywołała mnie do odpowiedzi na 11 pytań. Odpowiadam szczerze jak na spowiedzi:

1. Ciasto czy ciasteczka? 
     CIASTECZKA
2. Jak wakacje to raczej plażowanie i zabawa na Teneryfie, czy plażowanie ze zwiedzaniem jak np Południowa Francja?  
     PLAŻOWANIE I ZABAWA, nie lubię zwiedzać, może na emeryturze polubię :)
3. Klasyczna mała czarna, czy czerwona sexi sukienka?
     OBIE, mała czarna też jest sexy
4. Muzyka z płyt czy raczej z radia? 
     RADIO i to tylko Trójka
5. Morze, czy góry?
 
     MORZE, chociaż w góry mam bliżej i jestem tam częściej
6. Wieś czy miasto?
     WIEŚ pod miastem
7. W domu zwierzęta czy rośliny?
     ZWIERZĘTA i to w liczbie jak najbardziej mnogiej
8. Chleb jasny czy ciemny?
     CIEMNY własnoręcznie pieczony
9. Kolory pastelowe czy jaskrawe?
     WSZYSTKIE
10. Włosy farbowane czy naturalny kolor?
     naturalnie że NATURALNE
11. Kompromisy czy stawianie na swoim? 
     A to zależy w jakiej sprawie. Zwykle jednak KOMPROMISY.

Z nominacji kolejnych osób zrezygnuję i tym samym przerwę zabawę, ponieważ osoby które chciałabym wypytać już brały udział w zabawie.
*****
Razemwiczki to projekt wspólnego dziergania rekawiczek zaproponowany przez Intensywnie Kreatywną. Chcę wziąć w nim udział, bo jak tu nie chcieć takich piękności?:
zdjęcie zapożyczone z bloga Intensywnie Kreatywnej
 Jutro przyszykuję sprzęt i materiały, wkrótce startujemy :)

*****
Od poniedziałku wracam do pracy. Na szczęście udało mi się dogadać z Szefem i mogę pracować w domu, jednocześnie opiekując się Krysią. Nie wiem czy i jak ja to zrobię, ciężko będzie pogodzić pracę pełnoetatowej Mamy i Spedytora, bo oba zajęcia mieszczą się w formacie grubo powyżej 8 godzin dziennie. A gdzieś trzeba jeszcze wyskrobać odrobinę czasu dla siebie... Jakoś to będzie, muszę dać radę. Kto da rade jak nie ja? :)

poniedziałek, 4 czerwca 2012

Ptasior, królik i różowa mania prześladowcza, czyli nadrabiam zaległości

Wstyd i hańba! Prawie miesiąc mnie tu nie było. Nawet nie próbuję się usprawiedliwiać...

Za to dziś hurtem, w telegraficznym skrócie wrzucę moje ostatnie poczynania, bo to że mnie tu nie ma nie znaczy ze się obijam :)

Na pierwszy ogień Ptasior. Zrobiłam go na podstawie opisu udostępnionego przez escadox.
Ptasior najpierw był łysy, ale dorobiłam mu czuprynę bo Krysia lubi "kudlić" zabawki :)




Zrobiłam też pierwszego w swoim życiu królika tildowego. Totalna amatorszczyzna moja: własnoręczny wykrój, stara koszulka jako materiał i (uwaga, uwaga!) szycie ręczne!... Efekt szycia tego bezpłciowca poniżej:


Nieskromnie przyznam że efekt mnie zadowala, zważywszy na fakt że szyć nie umiem. Muszę jeszcze zastanowić się czy to Pan czy Pani i przyodziać tego golasa :)

Na koniec zajawka bieżącego projektu


Ta różowa kupka nieszczęścia to bawełniany kocyk, roboczo nazwany Fuxja, do krysinego pokoju. Rozpaczliwie muszę pozbyć się tej bawełny, nota bene recyclingowej ze swetra SH, bo bez przerwy włazi mi w ręce. Powstało z niej kilka obciachowych dodatków, nie nadających się do pokazania światu, m.in.ażurowy beret (spróbujcie to sobie wyobrazić jeśli wystarczy Wam fantazji...) Liczę na to że kłębki zamienione w kocyk nie będą już tak niebezpieczne i odczepią się ode mnie raz na zawsze...





wtorek, 8 maja 2012

Ślubne serducha i sadzimy drzewa z Trójką

Rzadko bywam na swoim blogu chociaż regularnie podczytuję Wasze. Słabiutko u mnie na froncie robótkowym a to, jak łatwo się domyśleć, za sprawą mojego prywatnego, Małego Czasopochłaniacza, który w niedzielę skończył już 5 miesięcy!!! Kiedy to zleciało??



Robótkowo, jak wspomniałam, bardzo słabiutko. Powstają drobiazgi, dosłownie :) Niedawno jako dodatek do ślubnego prezentu dla Kuzyna wymodziłam weselne serducha.






inspiracja                        opis



Chciałabym Was zachęcić do wzięcia udziału w organizowanej przez Radiową Trójkę akcji sadzenia drzew z okazji 50 urodzin Trójki. Można zamówić sobie, lub komuś bliskiemu, zupełnie za darmo sadzonkę klona, buku, dębu albo jodły i posadzić w ogródku. Po szczegóły zapraszam tutaj: Piosęki czyli drzewa przebojów. Akcja trwa do 14 maja.
Ja już czekam na swoją sadzonkę :)

Serdecznie witam nowe "Podglądaczki" i pozdrawiam wszystkich odwiedzających.


wtorek, 10 kwietnia 2012

Poświątecznie

Przed Świętami nie zdążyłam pokazać moich skromnych dekoracji świątecznych. Dlatego dziś poświąteczne jaja :)






To ozdoby z poprzednich lat. W tym roku nie robiłam nowych bo te wystarczają (świąteczny minimalizm). Poza tym Kiciasty za bardzo się nimi interesuje, a kot i wydmuszki to niezbyt trafione połączenie...
Krzyżykowy bieżnik powstał lata temu. Miałam wtedy może z 10-12 lat i jeszcze chciało mi się dłubać krzyżyki na lnianej ściereczce :)