Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabawki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabawki. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 20 maja 2014

Zrób dzieciakowi frajdę cz 2

Dziś kontynuuję rozpoczęty ostatnio wątek dziecięcy. Długo czekałam na pogodę i w końcu dziś udało mi się zrobić zdjęcia "plenerowe".
Przedstawiam Wam Stormy Dawn, czyli najszybszego konia w miasteczku :) Jego wykonanie to czysta przyjemność, a radość w oczach Krysi kiedy go dostała... bezcenna !





Odkąd go ma codziennie w domu rozlega się radosne "patataj"! 





Czy nie sądzicie że jest to idealny prezent na Dzień Dziecka? A autorka ma w zanadrzu jeszcze kilka ciekawych propozycji

*****

Zostałam niedawno obdarowana przez Ursę wyróżnieniem


Dziękuję serdecznie za ten zaszczyt! Swoim zwyczajem jednak nie będę przekazywała wyróżnienia dalej.

poniedziałek, 4 czerwca 2012

Ptasior, królik i różowa mania prześladowcza, czyli nadrabiam zaległości

Wstyd i hańba! Prawie miesiąc mnie tu nie było. Nawet nie próbuję się usprawiedliwiać...

Za to dziś hurtem, w telegraficznym skrócie wrzucę moje ostatnie poczynania, bo to że mnie tu nie ma nie znaczy ze się obijam :)

Na pierwszy ogień Ptasior. Zrobiłam go na podstawie opisu udostępnionego przez escadox.
Ptasior najpierw był łysy, ale dorobiłam mu czuprynę bo Krysia lubi "kudlić" zabawki :)




Zrobiłam też pierwszego w swoim życiu królika tildowego. Totalna amatorszczyzna moja: własnoręczny wykrój, stara koszulka jako materiał i (uwaga, uwaga!) szycie ręczne!... Efekt szycia tego bezpłciowca poniżej:


Nieskromnie przyznam że efekt mnie zadowala, zważywszy na fakt że szyć nie umiem. Muszę jeszcze zastanowić się czy to Pan czy Pani i przyodziać tego golasa :)

Na koniec zajawka bieżącego projektu


Ta różowa kupka nieszczęścia to bawełniany kocyk, roboczo nazwany Fuxja, do krysinego pokoju. Rozpaczliwie muszę pozbyć się tej bawełny, nota bene recyclingowej ze swetra SH, bo bez przerwy włazi mi w ręce. Powstało z niej kilka obciachowych dodatków, nie nadających się do pokazania światu, m.in.ażurowy beret (spróbujcie to sobie wyobrazić jeśli wystarczy Wam fantazji...) Liczę na to że kłębki zamienione w kocyk nie będą już tak niebezpieczne i odczepią się ode mnie raz na zawsze...





czwartek, 9 lutego 2012

Konik & Co.

Kiedyś oglądając na Waszych blogach wykonane przez Was zabawki i maskotki, myślałam sobie, że mnie to byłoby szkoda czasu na robienie takich, za przeproszeniem, "pierdół" :) Cóż, chyba jestem Wam winna przeprosiny, bo odkąd zostałam mamą wciąż myślę jaką by tu nową maskotkę dziergać dla Krysi, chociaż nie jest jeszcze w stanie jej nawet chwycić. Wyszukuję wciąż to nowe wzory i jak Mała będzie w stanie się już bawić tymi zabawkami to będzie miała ich całą furę. Póki co na kolekcję składają się:

Pan Konik



Pani Meduza


i Rybcia 



c.d.n... :)