Strony

czwartek, 19 września 2013

Niezbędnik urlopowicza

Dziś ostatni z serii postów powakacyjnych...

Jakie są dwie absolutnie niezbędna rzeczy w walizce/plecaku które trzeba konieczne zabrać na wakacje? Ano kapelusz i szorty. I taki właśnie zgrany duet uszyłam sobie w tym roku.


Materiał to nic innego zasłonka z SH, na licencji Disney'a, z serii z Kubusiem Puchatkiem, w delikatne motylki i ważki :)


Kapelusz - wykrój własny
Szorty - mod.5A, Burda-Szycie Krok Po Kroku 1/2012












*****

A skoro już jesteśmy w temacie szortów, to w akcie szaleństwa podjęłam się kolejnego projektu razem-dzierganego, tym razem z Perfidnym Obibokiem (zupełnie nieadekwatny pseudonim :) i już wkrótce mam zamiar stać się szczęśliwą posiadaczką supersexownych szortów na szydełku, które to są obiektem moich westchnień od dawna.

 To co że zima idzie? - ja przedłużam sobie wakacje a na za rok będą jak znalazł :D
Stan szortów na chwilę obecną wygląda tak...



...ale za moment będzie tego więcej :)

poniedziałek, 16 września 2013

Suknie Panny Krystyny

Zgodnie z zapowiedzią dziś moje uszytki wakacyjne dla Krysi. Wszystkie 3 sukienki uszyłam w jeden wieczór i była to absolutna wolna Amerykanka. Tkaniny nawet nie tknęłam żelazkiem, cięłam ją na oko a wyszło jak na moje oko bardzo zadowalająco. Materiał to oczywiście recycling-wykorzystałam takie gotowe pareo-spódniczki, nawet nie rozszywałam zaszewek. Po prostu odcięłam 80cm tego pareo i zaczęłam szyć :)

Ogólny pomysł na sukienkę zaczerpnęłam z The Great British Seewing Bee , dokładnie tam mówią jak potratować gumonić, żeby zrobić te cudne ściągacze i podana jest ogólna instrukcja szycia takiej sukienki.
Już kombinuję żeby na przyszły rok uszyć coś podobnego dla siebie.

Koniec ględzenia, zostawiam Was z moją śliczną modelką i jej sukienkami...













czwartek, 12 września 2013

Szlagier z lipcowej Burdy

...czyli top 110. Szyty w ramach Letniej Szkoły Szycia u Intensywnie Kreatywnej. Dzianinę kupiłam na Allegro u tego sprzedawcy, w ciemno, za śmieszne pieniądze, pod nazwą Bisou Silk. Dzianina okazałam się ciężka, mięsista i bosko lejąca. Trochę gruba a jednocześnie delikatnie prześwitująca pod światło. Jak dla mnie idealna na top z dekoltem typu woda.

Najpierw uszyłam top dokładnie jak Burda każe, czyli z satynowymi ramiączkami, ale prostymi, bez fajerwerków. Satynę pozyskałam tnąc zdobyczną bluzkę w akurat pasującym kolorze delikatnego błękitu. Wykrój okazał się stanowczo za długi bo z topu zrobiła się tunika. Oczywiście skróciłam, żeby top był topem.


Coś mi jednak w nim nie pasuje. Jest jakiś za obszerny. Dopracuję go i oddam Mamie :)
Na zdjęciach możecie zobaczyć również spódnicę balonową uszytą z tkaniny udającej jeans i pewnie starszej ode mnie :) Wykrój z Szycia Krok Po Kroku 1/2012 model 3A. Bardzo przyjemna w szyciu i noszeniu, aczkolwiek nie dla kobiet o obfitych tyłach...

Wymyśliłam że z tego wykroju można zrobić całkiem ładną kieckę. Z drugiego kawałka materiału, tym razem w seledynowym kolorze skroiłam sukienkę, wydłużając wykrój ile się dało na metrze posiadanej dzianiny i robiąc całkiem spore taliowanie (w sumie na obwodzie talii odjęłam chyba z 10 cm. I tak musiałam obciąć spory kawałek materiału żeby uzyskać długość ulubioną przez mojego Męża. 



Tym razem ramiączka zrobiłam z dzianiny, odzyskanej z bluzki po młodszej Siostrze - dzięki Jadziu! ;)




Tak wygląda moja interpretacja osławionego topu 110. Następnym razem uraczę Was modą dziecięcą, czyli będzie słodko :)

środa, 11 września 2013

Jak polska dziewiarka z Turcji wraca...

Wracam z banicji zapoczątkowanej niedyspozycją mojej machiny szyjącej. Sprawa się przeciągnęła i maszyna wróciła do mnie dopiero w połowie sierpnia. Później miałam intensywny tydzień szycia, podczas którego musiałam uszyć sobie i Krysi sporą część garderoby wakacyjnej, no a później błogie 2 tygodnie pod słońcem Turcji. Nie będę Was zanudzać zdjęciami z widoczkami, bo nie o tym ten blog traktuje, a poza tym lepiej pojechać i zobaczyć bo zdjęcia nie oddadzą nigdy rzeczywistości.

Turcję polecam też wszystkim dziewiarkom, bo jak powszechnie wiadomo ten kraj to tekstylna potęga i Wasza walizka w drodze powrotnej pewnie będzie wyglądać tak jak moja :)


Za śmieszne pieniądze obkupiłam się włóczkami (Nako, Alize i Himalaya) i mam już plan działania na 2014 rok! W przeliczeniu na złotówki za 6 zł można kupić 100g motek włóczki która u nas kosztuje 10 czy 12 zł i to w sklepie internetowym, a metalowe druty ze stalową żyłką, świetne jakościowo kupiłam za UWAGA! 2zł!!!

Z informacji szczegółowych: gdyby któraś z Was kiedykolwiek wybrała się na wakacje do Marmaris w Turcji to 2 wypasione pasmanterie (nie tylko włóczki ale wszystko co dusza rękodzielniczki zapragnie) znajdują się zaraz za Burger Kingiem na głównym placu miasta. Jedną z nich prowadzi facet który biegle mówi po angielsku i potrafi naprawdę dobrze doradzić, a do tego poczęstuje herbatą Ciebie i cierpliwie czekającego męża :)
Niestety zdjęć sklepów brak, bo byłam w takim amoku zakupowym że po prostu zapomniałam...ale mam wizytówki:



***

Teraz będę Was systematycznie raczyć moimi przedurlopowymi uszytkami, bo trochę się tego do pokazania zebrało.

Do napisania wkrótce



środa, 24 lipca 2013

Czy to aby nie za wcześnie?

Na początku chcę Wam podziękować za słowa otuchy pod poprzednim postem. Dobra wieść jest taka że mam już część zamienną więc jeśli wszystko dobrze pójdzie to jeszcze dziś odpalę moją machinę szyjącą.

*****

Pewnie pomyślicie że upadłam na głowę, ale zabrałam się za prezenty gwiazdkowe. Ja wiem, mamy lipiec, żar leje się z nieba, a ja o Gwiazdce... Ale nauczona doświadczeniem poprzednich lat postanowiłam w tym roku ugryźć temat wcześniej, żeby na koniec nie gonić z robótkami z wywieszonym ozorem :p
Pokażę Wam dziś tylko migawkę.



Te z Was które robią na drutach pewnie poznają ten wzór, ale proszę nie zdradźcie się bo nie będzie świątecznej niespodzianki :D

poniedziałek, 22 lipca 2013

And the winner is...

Najmocniej przepraszam Was za opóźnienie w ogłoszeniu wyników candy. Wynikło to z przyczyn losowych, niezależnych ode mnie i mało przyjemnych.

Dlatego czym prędzej nadrabiam zaległości i ogłaszam co następuje.
Zwyciężczyniami zabawy zostają:



Madebymali i My precioussss proszę o kontakt mailowy i podanie adresu do wysyłki nagród.
Teraz Dziewczyny są zobowiązane do zrobienia do końca tego roku zadeklarowanych projektów z wygranej włóczki. Czekamy niecierpliwie na Wasze chusty i tuniczki :)

Wszystkim pozostałym uczestniczkom zabawy dziękuję za udział, frekwencja bardzo mile mnie zaskoczyła  i możecie być pewne, że to nie jest moje ostatnie słowo w rozdawaniu włóczek... ;)

piątek, 19 lipca 2013

Wypadam z gry...

Wypadam z gry w szycie. Nie na wiem jak długo, mam nadzieję że na krótko. A to wszystko przez małą śrubkę, która się złamała a jej ułamany koniec nie pozwala zainstalować mi igły w maszynie.


 No co jak co ale bez igły nie da się szyć.

I tak Sukienka Retro Imienia Mnóstwa Wypustek skrojona i gotowa do szycia leży i kwiczy:


 Podobnie piórnik z Letniej Szkoły Szycia będzie musiał poczekać:




W tym miejscu muszę powiedzieć dobre słowo pod adresem miłego Pana w serwisie maszyn Silver Crest. Już miałam spakowaną maszynę żeby ją odwieźć do Lidla do naprawy ale mnie oświeciło i zadzwoniłam na numer serwisowy. Pan przez telefon zdiagnozował usterkę (bo ja wcześniej nie wiedziałam co się stało i dlaczego ta igła nie chce wleźć), poprosił żebym wysłała mu zdjęcia na maila, a on przyśle mi części zamienne. No bosko! Mam nadzieję, że sprawa tak gładko i szybko dobiegnie do szczęśliwego finału. Póki co wielki plus!

 Co nie zmienia faktu że mnie nosi, ręce mnie świerzbią i jestem zła jak osa przymusową przerwą w szyciu.