Strony

czwartek, 16 stycznia 2014

Moja pierwsza Gail

Dziś kolejny prezent jakim zostali obdarowani moi bliscy. Tym razem prezent dla Mamy, czyli chusta Gail. Chyba nie pomylę się bardzo mówiąc że powstały już tysiące wersji tej chusty na całym świecie. Moja powstała z dość grubej jak na chustę włóczki, którą regularnie oglądacie na moim blogu, do tego dość duże szklane koraliki. Czy ja już kiedyś nie pisałam, że uwielbiam ten efekt kropelek rosy, które robią te koraliki? Mama zdaje się być zadowolona z prezentu bo używa cały czas :)
O tej chuście wspominałam już tutaj, bo zrobiłam ją już w czerwcu! :)
OK, zostawiam Was ze zdjęciami







PS. Zapraszam do polubienia mojej strony na Fejsbuku. Odnośnik po prawej u góry. 

Do zobaczenia wkrótce!

wtorek, 14 stycznia 2014

Świąteczne poduchy

Wiem że już dawno po Świętach ale ja nie pokazałam Wam jeszcze prezentów którym obdarowałam moich najbliższych. W tym roku każdy dostał coś Hand made by BabaAga :)

Brat z Żoną dostali poduchy z damami. Koronka gotowa, pasmanteryjna, nie wiem skąd ją mam.Tak strasznie mi się podobają że uszyję chyba podobne dla siebie :)






Moja Siostra z Mężem dostali poduszki z motywem rowerowym, jako że oboje są zapalonymi kolarzami. Podobne zrobiłam już kiedyś dla Lucy. Tym razem koronkę zrobiłam szydełkiem. Myślę że kolor kordonka doskonale spasował się z żarówiastym pomarańczem kanapy Siostry :)







Wszystkie poduszki uszyłam z tkaniny kupionej w Ikei , transfer nadruków wykonałam metodą nitro, a grafiki pochodzą stąd. Każda poducha dumnie opatrzona moją "firmową" metką.

Jak się Wam podobają?

wtorek, 7 stycznia 2014

Na dobry początek zwieńczenie wakacyjnego candy

Blog mi się zahibernował. Obrósł kurzem i sama nie wiem kiedy ten czas zleciał. Pora na reaktywację. Zwłaszcza, że jestem Wam winna finał finału mojego wakacyjnego candy. Umowa była taka, że osoby, które wygrają moje candy, z otrzymanej włóczki wykonają zadeklarowany przez siebie projekt. Dziewczyny spisały się na medal i tak:
My precioussss wydziergała śliczną tunikę z kryształami i mitenki*



Natomiast Malwina zrobiła na szydełku morską chustę, która, jestem tego pewna, przyda jej się jeszcze tej zimy *


* Powyższe zdjęcia są własnością My precioussss i Malwiny i są  tutaj zamieszczone za ich zgodą.

Jeszcze raz dziękuję za wspólną zabawę i cieszę się że powstały takie ładne rzeczy z wygranej u mnie włóczki.

******

Mam nadzieję że skutecznie uda mi się teraz reaktywować bloga. Działo się wiele i mam Wam sporo do pokazania. Plany na ten rok też mam rozbudowane i to nie tylko robótkowo, więc będzie się działo!
Do przeczytania wkrótce!

środa, 25 grudnia 2013

Ho, ho, ho, Wesołych Świąt!!! :)


Z okazji Świąt Bożego Narodzenia wraz z całą Rodzinką życzymy mnóstwo  zdrowia, spełnienia najbardziej szalonych marzeń, morza wzajemnej miłości oraz słodkiego, miłego Roku 2014

wtorek, 22 października 2013

Pineapple Delight

Najnowszy udzierg w ramach razemrobienia u Intensywnie Kreatywnej, czyli Pineapple Delight. Od tygodnia jest już gotowa i nawet ozdjęciowana, ale wiecie jak ten złośliwy czas przesypuje się przez palce... Człowiek budzi się w poniedziałek rano a wieczorem się okazuje że to już piątek... :)


Chustę zrobiłam z jednego motka Alize Angora Gold z moich tureckich zapasów. Wzór tylko na pozór wydaje się trudny, chustę robiło się bardzo przyjemnie. Do instruktażu Agi sięgałam tylko w newralgicznych momentach projektu. Nauczyłam się wreszcie pracy rzędami skróconymi, co do tej pory znałam w mglistej teorii. Myślę że jeszcze nieraz mi się przyda ta umiejętność.


górny brzeg pomimo blokowania się zawija, ale chyba podoba mi się ten efekt

Tan kształt chusty nie do końca mi odpowiada: jest długa i wąska jak na chustę, to raczej taki szeroki szal. Gdybym robiła ją jeszcze raz, to zrobiłabym ją krótszą i szerszą. Ale i tak będę nosić z dumą... już noszę! :)

motyw centralny ananasów

szklane koraliki jak kropelki rosy

I fotki robocze z blokowania


trzeba mieć duuużo szpilek...
W oko wpadł mi jeszcze co najmniej jeden projekt Larisy Valeevy, obejrzyjcie same i przekonajcie się o ich subtelności i elegancji. Póki co nawet nie drukuję wzoru, żeby mnie nie kusił. Mam już dość rozbudowane plany do końca roku...

Tymczasem rozpoczęłam sezon skarpetkowo-czapkowy...

poniedziałek, 14 października 2013

Konik Morski

Na ostatnia chwilę skończyłam moje dzieło na Konkurs Szatańsko Kreatywny u Intensywnie Kreatywnej. Kiedy je zgłaszałam licznik pokazywał o zgrozo 666101 !!!

Ok, do rzeczy. Moim konkursowym dziełem jest sukienka  Konik Morski. To mój konik w konkursowym wyścigu, a morski ze względu na kolor. Inspiracje blogiem chyba same rzucają się w oczy: reglan od góry, wzór pawich oczek, koraliki a w ostatniej chwili pod rękę nawinął się kot z którego zrobiłam sobie ciepły kołnierz :D












koraliki przy dekolcie zamiast biżuterii

plisa dolna z wrabianymi koralikami

Jestem pełna podziwu dla wszystkich uczestniczek konkursu u Agi. Po raz kolejny przekonałam się że w Polsce nie brakuje wszechstronnie  utalentowanych i twórczych kobiet.

piątek, 4 października 2013

Mała Ruda

Jako że ostatnio nadarzyła mi się okazja żeby uszyć sobie sukienkę, nie czekałam długo, tylko wyprałam i wyprasowałam zasłonkę przywleczoną dopiero co z pobliskiego SH i zabrałam się do roboty. Wybór padł na model Model 109 z Burdy 9/2012, na który od jakiegoś czasu miałam chrapkę. Musiałam dokonać alpejskich kombinacji nad rozmiarówką i wykrój na rozmiar 36 skrócić o jakieś 20cm i nieco zwęzić, a w trakcie szycie podrasować zaszewki, ale dałam radę!

przód

Kolor na fotach zupełnie nierzeczywisty, tak naprawdę nie jest to dzika malina tylko bura jesienna rudość :)

tył
 Początkowo kiedy przymierzyłam prawie już gotową sukienkę wydała mi się ciasna w ramionach, choć podczas szycia obawy miałam o biodra. Trochę się podłamałam ale dokończyłam szycie i dałam jej szansę. Przyoblekłam się w nowy uszytek, umyłam w nim podłogę, usmażyłam górę naleśników i stwierdziłam ze jest bardzo wygodna! :) Musiałam się chyba przyzwyczaić do tych dziwnych zaszewek na ramionach.
zbieg linii szwów na ramieniu

odszycie i 60cm zamka
Sukienka miała swoją premierę w ubiegłą niedzielę na założeniu* w Kozakowicach i spisała się na medal!!!
Już myślę nad kolejną kiecką, ale muszę najpierw pokończyć rozpoczęte projekty żeby w nich nie utonąć.




* założenie w Kościele Ewangelickim to święto założenia parafii, coś jak doroczny odpust parafialny w Kościołach Katolickich.