Strony

środa, 19 października 2011

Bibułkowe róże

To niewiarygodne jak ten czas leci. A zegar nieubłaganie odlicza czas do godziny Zero, co zaznacza się kolejnymi centymetrami na obwodzie mojego brzucha i kilogramami na wadze.
Czas szybko biegnie, ale nie znaczy to że nic nie robię. Wręcz przeciwnie. Wykorzystując ostatnie chwile wolnego czasu realizuję kolejne projekty. Mam ich trochę do pokazania więc postaram się teraz sukcesywnie nadrabiać zaległości blogowe.
Dziś róże z bibuły na gałązkach wierzby, które przygotowałam dla koleżanki Bo w ramach jej parapetówkowego prezentu. Kolory na zdjęciach niestety beznadziejnie przekłamane, bo fotki były robione wieczorem, z lampą błyskową, naprędce tuż przed wyjściem na imprezę.




środa, 28 września 2011

Kolejna kartka ślubna

...dla Ali i Krzysia, których ślub odbył się w minioną sobotę.



Mój Mężuś stwierdził że to najładniejsza z dotychczasowych :)

poniedziałek, 26 września 2011

Wieś Pełna Skarbów - relacja

O Festiwalu pisałam wcześniej tutaj. Pierwszy raz brałam udział w tego typu imprezie i jestem zachwycona. Wzięłam udział w 3 warsztatach.
Pierwszy z nich to papierowe kwiaty. Nie wiedziałam że takie cuda można wyczarować z bibuły i krepiny. Zajęcia prowadziła Pani Jadwiga Duchnicka. Moje kwiatuchy:
kompozycja róż z bibuły

różyczki z bibuły
róża z krepiny

Już wiem z czego zrobię mój jesienny wianek na drzwi :)

Jeszcze w sobotę po południu byłam na kursie filcowania na mokro. Prowadziła go Justyna Wróbel-Mikołajczyk, którą pewnie wiele z Was zna z Pracowni Kreatywności. Robiłyśmy filcowego kwiatka. Celowo zapisałam się na ten warsztat żeby podejrzeć inne sposoby robienia tych samych rzeczy, no bo kwiatka potrafę już zrobić z Warsztatów u Marii Janas. I warto było, bo okazało się że zwykłego kwiatka robiłyśmy w zupełnie inny sposób. Oto efekt kulania:

mój zimowy kwiat
W niedzielę pierwszy raz miałam okazję zetknąć się "face-to-face" z techniką decoupage. Warsztat prowadziła Bożena Sordyl. Zmalowałam butelkę-flakonik do pokoju dziecięcego i ceramiczną miseczkę:

przód wazonika
tył wazonika

miseczka na cukierki :)

Wiem że nie jest to mistrzostwo świata, ale jak na pierwszy raz jestem bardzo zadowolona.

Już niecierpliwie czekam na następny Festiwal w przyszłym roku :)

Pozdrawiam wszystkich odwiedzających i dziękuję za komentarze.

środa, 21 września 2011

Ciążowa tuniczka

Ostatni chyba tego lata ciepły i słoneczny weekend wykorzystaliśmy na spacer w górach. Przy tej okazji obfociliśmy tuniczkę która służyła mi przez letni okres ciąży. Sama tunika jest oczywiście zdobyczą z SH, bardzo pomysłowy patent bo pod spodem to tak naprawdę kombinezon z krótkimi spodenkami.Czerwona koronka, to dawno temu zrobiony przeze mnie naszyjnik frywolitkowy, który jakoś nigdy "na-szyji" nie zawisł :)






poniedziałek, 12 września 2011

"I ślubuję Ci..."

Wprawdzie ślub Michała i Basi odbył się w pierwszy weekend września, ale dziś chciałam zaprezentować Wam 2 robótki które wykonałam właśnie z tej okazji. Tak jak pisałam wcześniej, z suknią niestety nie zdążyłam :(
Pierwsza z robótek to kartka ślubna dla Nowożeńców wykonana haftem matematycznym. Przód kartki inspirowany rysunkiem Ty Willsona:
tył kartki to motyw ślubny z Form-A-Lines
Całość wyhaftowana złotymi, satynowymi nićmi. Karteczka bardzo podobała się Nowożeńcom :)

Natomiast jako uzupełnienie mojej weselnej kreacji zrobiłam sobie prostą ozdobę do włosów: szydełkowego kwiatka w kolorze dodatków do sukienki:


Kwiatki zrobiłam 2. We włosy wystarczyło wpiąć jeden z nich, więc drugi podarowałam fryzjerce która mnie czesała, bo bardzo jej się podobał :)

Pozdrawiam wszystkich odwiedzających i dziękuję za komentarze

poniedziałek, 5 września 2011

Festiwal Wieś Pełna Skarbów w Oświęcimiu

Dziś chciałam wesprzeć reklamowo naszą regionalną inicjatywę artystyczną i zaprosić Was na Festiwal Wieś Pełna Skarbów, który odbędzie się w Oświęcimiu w dniach 22-25 września 2011. W programie między innymi warsztaty kuchni regionalnej i cała masa warsztatów artystycznych. Szczegóły doczytacie tutaj: WIEŚ PEŁNA SKARBÓW

czwartek, 1 września 2011

Nie zdążyłam...

... z suknią na ślub mojego Brata. Tak naprawdę odpuściłam sobie już parę dni temu bo widziałam że robota nie idzie tak szybko jak powinna i na terminową realizację nie ma szans.
Tak miała wyglądać:

źródło: Żurnal Mod nr 519

a tak wygląda:
  Końca nie widać, jedno okrążenie robi się 30 minut, na dodatek nici które wybrałam są na tyle cienkie że będę musiała znacznie wydłużyć wzór w stosunku do oryginalnego schematu, żeby suknia sięgnęła kolan :)
Cóż... jako osoba przewidująca mam sukienkę awaryjną więc z gołym tyłkiem nie pójdę, a teraz na spokojnie będę sobie dziergać "ananasową małą czarną".